Wersja wysokokontrastowa
Godziny pracy Muzeum:
wtorek, piątek 9.30 – 15.30 • sobota, niedziela 12.00 – 15.00
A A A
Muzeum Regionalne w Środzie Śląskiej
  • English
  • Polski
  • Deutsch
18.04.2020 •

WIELKIE EPIDEMIE W HISTORII ŚWIATA. CZ. XI

„Witamy się i żegnamy bez podawania rąk”, czyli o jeszcze jednej epidemii, która mieszkańcom pewnego miasta wywróciła życie do góry nogami (podobnie jak nam teraz koronawirus). Zapraszamy do czytania.

Wielkie epidemie w historii świata. Część XI-Epidemia ospy we Wrocławiu.

Ospa prawdziwa jest jedną z najgroźniejszych chorób zakaźnych, o wysokiej śmiertelności. Przenosi się drogą kropelkową oraz przez kontakt z chorym, bądź przedmiotem należącym do niego. Po przejściu ospy, uzyskuje się odporność na długi czas, ale dla miejsca, gdzie nigdy ona nie wystąpiła, jej pojawienie się to dosłownie apokalipsa (jak np. dla Indian w obu Amerykach).

W Polsce po II wojnie światowej ospa zaatakowała dwa razy: w 1953 i 1962 r. w Gdańsku-w sumie zachorowały 42 osoby. Do Wrocławia w 1963 r. przywiózł ją, z Indii, oficer SB, Bonifacy Jedynak. Kiedy zauważył u siebie oznaki choroby, zgłosił się, pod koniec maja, do szpitala przy ul. Ołbińskiej. Tam zdiagnozowano u niego malarię. Po wyleczeniu, w czerwcu, wrócił do domu. Dopiero później okazało się, że dodatkowo zainfekowany był wirusem ospy prawdziwej. Zaraził on salową, która przeszła ją łagodnie, ale przeniosła ją na swoją córkę, pielęgniarkę. U niej lekarze zdiagnozowali błędnie białaczkę, a wyniku braku odpowiedniego leczenia-zmarła. Kolejnymi ofiarami był syn salowej i lekarz, u którego wcześniej była ona na wizycie. U nich także nie rozpoznano choroby, przez co także zmarli . Chorobę rozpoznano dopiero u czteroletniego chłopca, który wyleczony z ospy wietrznej, ponownie-jak się wtedy wydawało- na nią zapadł. Po przeprowadzeniu dokładnych badań, okazało się, że we Wrocławiu pojawiła się ospa prawdziwa. 15 lipca w mieście ogłoszono stan pogotowia przeciwepidemicznego (a 17 lipca stan epidemii), czyli 47 dni od pierwszego przypadku zachorowania. Później ten dzień zwano „czarnym poniedziałkiem”. W sumie zachorowało 99 osób, a zmarło 7, z czego 4 to lekarze i 1 pielęgniarka. Światowa Organizacja Zdrowia przewidywała, że epidemia potrwa dwa lata, na ospę zapadnie do 2 000 ludzi, a umrze 200. Na szczęście ta teoria nie sprawdziła się i już 19 września zniesiono stan epidemii.

Po początkowych, chaotycznych działaniach ówczesnych władz, przyjęto nowy schemat postępowania wobec chorych. Każdy zgłoszony przypadek sprawdzany był przez lekarza, mającego na sobie specjalne ubranie ochronne, przez co nazywani byli „przebierańcami”, „kolędnikami”, „kaskaderami”, „pajacami”, „Judymami okresu epidemii”. W razie potwierdzenia ospy, osoba taka trafiała do szpitala, zaś niejasne przypadki poddawane były domowej kwarantannie. Miasto otoczono kordonem sanitarnym. I szczepiono-98% mieszkańcom Wrocławia podano szczepionkę. Może również niektórzy z Was pamiętają albo słyszeli o akcji szczepienia, jaka miała miejsce także w Środzie Śląskiej, mniej więcej pod koniec lipca? Drogi do miasta pilnowała milicja-za próbę wjazdu do Wrocławia, bez ważnego szczepienia karano.

Częściowo wprowadzono ograniczenia w handlu, klamki w budynkach owinięte były bandażami i nasączone chloraminą (środek odkażający), zamknięto baseny, izby wytrzeźwień, a także częściowo przejście graniczne no odcinku dawnego województwa wrocławskiego. Na mieście wisiały plakaty „Witamy się i żegnamy bez podawania rąk”. Władze zmagały się także z licznymi próbami ucieczek osób, które kierowano do izolacji. Co ciekawe, epidemia ospy przyniosła usprawnienie działalności urzędów publicznych. Jak pisał lokalny dziennikarz i historyk Bogdan Daleszak: „W tym czasie urzędy nie „urzędowały”, lecz pracowały, działacze nie „działali”, lecz harowali, sprawy mało znaczące były rzeczywiście mało znaczące i załatwiane od ręki, a bardzo trudne nie znaczyły niewykonalne...”.

Ówczesne władze polskie cenzurowały informacje o przebiegu epidemii we Wrocławiu, przez co narosło wiele plotek, np. że ludzie umierają na ulicy, a trupy leżą na chodnikach. Kiedy zaś do izolatorium na Praczach Odrzańskich dostarczono komorę dezynfekcyjną, mówiona, że jest to piec krematoryjny. Pierwszy poważny komunikat ogłoszono dopiero 25 lipca. Wcześniej zdecydowano również o zaszczepieniu wszystkich obywateli-w sumie poddano temu zabiegowi 8,2 mln osób. Zanotowano parę przypadków zachorowania na ospę w kilku innych województwach, ale obyło się tam bez ofiar śmiertelnych.

19 września 1963 r. uznano, że epidemia wygasła i zniesiono wszystkie ograniczenia. Był to ostatni w Polsce przypadek ospy prawdziwej. W 1980 r. Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła zlikwidowanie wszystkich jej ognisk na świecie.

A w następnej części naszego cyklu o kolejnej pandemii, jaką mieliśmy okazję przejść całkiem niedawno.

Autor: mgr Anna Celuch.

Zapraszamy na naszego facebooka
« powrót
  • Zadaj pytanie
  • Kalendarium
  • Galeria zdjęć
  • E-kartki
  • Multimedia

Newsletter